Kiedy rano przyjechałem na konwent, na miejscu zebrało się już z dziesięć osób, czekających na sesje.
I nikogo chętnego do sesji w The Shadow of Yesterday. Ludzie wpadający na konwent jadą zagrać w coś co znają, lub w coś o czymś słyszeli i chcieli by to zobaczyć na żywo.
Xiselektor zapowiedział że wpadnie, ale jak okazało się, nie mógł tego dnia z powodów zdrowotnych wpaść do nas. Widzicie? Fani gry chociaż nieliczni, są do powstrzymania tylko przez poważne sprawy.
Ostatecznie jednak sesja TSoY odbyła się – spotkałem się na dwie niezdecydowane panie, które chciały zagrać ze swoim znajomym, jednak z jakiś powodów nie mogły. Kiedy mój umysł wreszcie zaczął normalnie myśleć, przypomniałem sobie, że znam jedną z nich. Tak więc zaprosiłem obie dziewczyny do niezobowiązującej sesji fantasy.
